W krainie trzynastu miesięcy księżycowych, czyli spotkania z Klanowymi Matkami
Autorka kolażu: Iza Cisek.

Ta, która wie, jak być w kontakcie i szanować granice

To mój przydomek dla Matki Klanowej, której imię brzmi ROZMAWIAJĄCA Z KREWNYMI. Reprezentuje pierwszy cykl księżycowy i miesiąc styczeń, a także kolor pomarańczowy. To Matka Natury, opiekunka rytmów i pór roku oraz mowy wszelkich Stworzeń. Wie, jak nawiązywać relacje, stoi na straży potrzeb Ziemi. Uczy, jak być w kontakcie ze sobą, swoim ciałem i innymi istotami. Respektuje granice – swoje i innych.

Jak słuchać, by słyszeć

Kiedy zaczęłam czytać opowieść o Rozmawiającej z Krewnymi, z miejsca znalazłam się w krainie mojego dzieciństwa. Przypomniałam sobie wiele z tych momentów, które spędzałam jako dziewczynka w górskich lasach, rozmawiając ze zwierzętami, roślinami, kamieniami i drzewami. Pewnie używałam sobie tylko znany język. Uwielbiałam też leżeć na trawie, obserwować obłoki i znajdować w ich kształtach postaci ludzkich, zwierzęcych i roślinnych Istot. Zresztą ta zabawa została ze mną do dzisiaj.

I nadal też czuję ogromną więź z drzewami, nie tylko dlatego, że i każde z nich, i ja, stoimy między Ziemią a Niebem. Rozmawiająca z Krewnymi słyszy od jednej ze Stojących Istot: „Ze wszystkich form życia my najbardziej przypominamy budową ludzkie istoty, ponieważ pokazujemy im, jak szanować równowagę pomiędzy niebem i ziemią wewnątrz nich samych. Pokazujemy na własnym przykładzie, jak być milczącą obserwatorką życia, jak stać z podniesioną głową oraz jak dawać i otrzymywać”.
To jest mi bardzo bliskie.

Szczególnie ujęła mnie opowieść Strusia o tym, że kiedy inni nie porozumiewają się jasno lub budują relacje wykluczające chociaż jedną osobę, to on zakopuje swoją głowę. Dlaczego? Bo strusia głowa w piasku przypomina o tym, jak ważne jest wchodzenie we wzajemne oddziaływanie z innymi przez porozumiewanie się.

Rozmawiająca z Krewnymi uczy mnie, jak ważna jest uważność, empatia i wyczucie, co może dziać się w kimś, kto stoi czy siedzi naprzeciwko mnie. A także tego, że szacunek dla granic jest niezwykle ważny w prawdziwym kontakcie. I jeszcze mówi mi, że piękno leży także w odmienności – gatunków, ras, kształtów i kolorów.

Falowanie, poddawanie, zaufanie

Bardzo podobał mi się fragment opisujący, jak pięknie jest naśladować Łabędzia i poddawać swobodnie swoje ciało rytmom, które przychodzą i odchodzą, na podobieństwo wody w ruchu.

Odkąd pamiętam, zawsze z radością wsłuchiwałam się w odgłosy szumu morza, zaklęte w ściankach muszli. Uwielbiam też leżeć na brzegu morza, poddawać się ruchom fal i odnajdywać ich podobieństwo w pracy mojego serca, czuć, jak ono rytmicznie pompuje moją krew. Tak, morze to przypływy i odpływy, zależne od faz księżyca. Dlatego cykl i rytm tak ważne są dla nas, kobiet, których ciała pulsują comiesięcznymi zmianami. Ta uważność na ciało, rytmy i kontakt z krwią sprawiły, że kiedy przychodzi mój Księżycowy Czas, jestem dla siebie, kontaktuję się z przyrodą, maluję, piszę, tańczę lub po prostu odpoczywam. Zauważyłam, że nawet godzina czy dwie TYLKO dla mnie w tym czasie sprawiły cuda – wyciszyłam się, nie odczuwam tak wielkiego napięcia ciała i emocji. Więc z radością odkryłam, że Rozmawiającą z Krewnymi „Kuzynki Muszle z morza nauczyły (…) słuchania rytmów przypływów i odpływów oraz cykli własnego ciała”.

Dobrze jest szanować swój rytm w życiu i w pracy. Jeśli ja nie zadbam o niego, kto zrobi to za mnie? Dobrze, kiedy inni też go szanują, a ja mogę się im odwdzięczyć tym samym. Momenty zatrzymania i przestoju, bezruchu i odpoczynku są tak samo ważne i naturalne, jak chwile w ruchu, posuwaniu się do przodu czy gaszenia szybkich akcji. Dodam, że nie jest to mądrość, którą stosowałam w praktyce od dziecka, więc tym bardziej jestem dumna, że dotarła do mnie z czasem i z wiekiem.

Jednak najważniejsze w spotkaniu z pierwszą Klanową Matką były dla mnie słowa: „Kiedy zaakceptujemy fakt, iż wszystko w świecie jest żywe, możemy uzyskać dostęp do odrętwiałych lub stłumionych części nas samych, aby je uzdrowić i wskrzesić własną żywotność”.
Iza Cisek

Wyzwanie konkursowe:
Podziel się z nami ulubionym cytatem, piosenką, filmem, który kojarzy ci się z postacią Rozmawiającej z Krewnymi.
Prześlij swoją propozycję do końca stycznia na adres: wrozwoju@dojrzewalnia.pl

Nagrodą, którą przyznamy wybranej propozycji, jest książka Jamie Sams „13 pierwotnych Matek Klanowych”, wyd. Cojanato.


UWAGA UWAGA, OTO WYNIKI KONKURSU!
gratulujemy Ali, naszej Laureatce:)

Oto nagrodzona odpowiedź:
Z Pierwotnymi Matkami kojarzy mi się „Biegnąca z wilkami” i filmy Alomodovara, z archetypem kobiecości. Jest to temat mi bardzo bliski i serdeczny. Podoba mi się, że zaczynamy rozmawiać na takie tematy.

Rozmawiająca z krewnymi, kojarzy mi się z takim fragmentem („Biegnąca z wilkami”).
…Pierwotna natura-archetyp kobiecości-wiąże się to z:
* wyznaczeniem terytorium,
* odnalezieniem grupy,
* poczuciem pewności i dumy z własnego ciała,
* mówieniem i działaniem w swoim imieniu,
* wyostrzoną świadomością,
* czujnością,
* czerpaniem z intuicji

Rozmawiająca z krewnymi, kojarzy mi się także z pieczeniem ciasta drożdżowego. Aby połączyć się z naturą, ja osobiście lubię upiec dla swojej rodziny bułeczki cynamonowe. Lubię to robić wczesnym rankiem, gdy jeszcze wszyscy śpią, w skupieniu i z szacunkiem zanurzyć ręce w cieście, a potem obudzić wszystkich pięknym i serdecznym zapachem. Cieszę się bardzo, gdy moje dzieci i mąż jedzą te bułeczki, a ja na nich patrzę i przypominam sobie moją mamę i babcię, kobiety, które przekazały mi tą wiedzę tajemną.

Ala, Letnie Drzewo