|
Kobiety o sobie i swoim życiu Relacje z kobietamiZ kobietami nie mam łatwo. Dużo łatwiej jest mi się przyjaźnić z mężczyznami; kilka takich wieloletnich związków trwa do dziś. Moje związki z kobietami bywają intensywne i niestety dość szybko się kończą. Zaczynają się od wielkiego oczarowania, a kończą rozczarowaniem. Im lepiej jest mi z przyjaciółką, tym bardziej się boję, że to zaraz się skończy, czar pryśnie jak bańka mydlana i kolejna kobieta mnie odrzuci. Jeśli jakaś kobieta "za bardzo" się mną zachwyca, wtedy czuję się co najmniej spanikowana i zaczynam myśleć, że z nią musi być coś nie tak, w każdym razie powoli przestaję ją lubić. A ponieważ wszystko to dzieje się na poziomie uczuć, a ja nie mam władzy nad swoimi uczuciami, więc nic nie mogę na to poradzić. Bywa też tak, że bliskość z kobietami, po pierwszych zachwytach, wydobywa z moich przepastnych głębin sporo negatywnych uczuć złości i irytacji; nieświadomie zaczynam się porównywać, wypełzają moje kobiece kompleksy, czuję się gorsza od niej i zaczynam jej nie lubić. Boję się to ujawnić, moje ciemne, stłamszone uczucia zaczynają gwałtownie narastać i wtedy, gdy zaczynam się dusić od natłoku tego wszystkiego, co niewyrażone, uciekam. tak odrzucam to, czego tak bardzo potrzebuję! Obłędny świr! Ale nie dam mu się. Nie mogę. Jestem kobietą. Potrzebuję kobiet. Mała kałuża wody szybko wysycha w słońcu. Ogromny ocean nie wysycha nigdy.
Ariadna |