AAA Wydrukuj  Poleć stronę
18.09.2017

Tańcząc z ogniem przemiany

Z czym kojarzy Ci się menopauza? Co czujesz, gdy myślisz o niej? Może jest to wstyd? A może lęk? Może też starasz się nie przypominać sobie o tym, że w dalekiej czy bliskiej przyszłości Cię również to spotka? Iza Cisek-Malec, ekspertka w obszarze kobiecej seksualności zauważyła wśród kobiet duży opór przed mówieniem nie tylko o intymnych sprawach, jak i również o naturalnych biologicznych procesach, które zachodzą w naszych ciałach. W dzisiejszym artykule próbuje odczarować tabu związane z klimakterium, aby stworzyć jego nową, budującą wizję. 

Od niemal dziesięciu lat pracuję rozwojowo z kobietami, pochylając się nad tematami naszej cielesności i seksualności. Moja aktywność, a czasem receptywność, polega głównie na tym, by wnosić w życie uczestniczek możliwość poszukiwania siebie, odkrywania tego, co świadome i nieświadome, a co może być ukryte, albo niemal zniknęło pod warstwami przekonań, stereotypów, uprzedzeń, próby kulturowej kontroli kobiecego ciała i jego fizjologii. Zapraszam kobiety do spotkań z emocjami, czułego i świadomego obejmowania ich. W miękkiej i bezpiecznej przestrzeni zagłębianie się w obszar cielesności nierzadko staje się kojącym i uwalniającym dla psyche.

Ponieważ od pewnego czasu moje ciało przygotowuje i siebie, i mnie do przejścia przez proces klimakterium, szykując nas do menopauzy, ten temat stał się dla mnie ważny i żywy. Nie zdziwiło mnie specjalnie to, że nie znalazłam wspierających oraz karmiących informacji i treści na temat. Za to pomysł, by „walczyć z menopauzą” albo „leczyć klimakterium”, do czego nawołują reklamowe slogany, wydał mi się niedorzeczny – dlaczego miałabym walczyć z tym, co naturalne albo poddawać kuracji symptom, który przyniósł mi proces życia?  

Najpierw zbadałam swoje przekonania i skrypty, dotyczące klimakterium i menopauzy, a potem znalazłam mądrość, spoczywająca głębiej we mnie samej. Zasiliłam się także informacjami z tych kultur, które w menopauzie upatrują szansę, by wzrastać i rozwijać się jako dojrzała kobieta. Odszukałam też w ciele sposoby, wspierające przy przechodzeniu przez okres nierzadko dokuczliwych i trudnych przemian. Znalazłam też praktyki pracy z ciałem, a także zalecenia, w jaki sposób zmienić styl życia, by pomóc sobie w przeżywaniu czasu zmian. I by być ich świadomą.

Moje własne poszukiwania i doświadczenia sprawiły, że stworzyłam warsztat „Uderzenia Mocy – wejdź świadomie w dojrzałą kobiecość” link Jednak kiedy przedstawiłam moje dziecko czasu klimakterium światu, jeszcze mocniej odczułam, jakie lęki, poczucie wstydu oraz zasłona tabu spowijają ten temat!

Zalękniony lęk

„Staczanie się w starość”, „zupełna utrata atrakcyjności”, „zwiotczenie skóry”, „słabnące ciało” - te obawy przed towarzyszącymi menopauzie symptomami i procesami są z jednej strony naturalne, wynikające z upływu czasu. Z drugiej jako natrętne, silne lęki mogą w okresie klimakterium towarzyszyć kobietom, będącym pod wpływem zbiorowych przekonań, zasilanych przez stereotypowe myślenie. Chociaż w naszej kulturze wiele osób w istocie słabnie z wiekiem, jednak to słabnięcie nie zawsze jest naturalnym wynikiem procesu starzenia się, za to w dużej mierze stanowi konsekwencję naszych zbiorowych przekonań na jego temat. W tej atmosferze łatwo zasiać nasiona lęku, które rozkrzewią się jako pewność, że nasze kobiece ciała uschną, zmarnieją, staną się mniej atrakcyjne dla nas samych i innych, jeśli - na przykład -  nie będziemy stosować hormonalnej terapii zastępczej. Oczywiście, wybór sposobu przechodzenia przez czas klimakterium zawsze należy do kobiety, jednak jeśli dokonywany jest on z poziomu lęku, trudno nazwać go w pełni świadomym.

W kobiecych ciałach po czterdziestce zachodzą zmiany, które przygotowują nas do przejścia w kolejny etap, w którym może nastąpić rozkwit kreatywności i wnoszenie wkładu w życie innych. Te zmiany fizjologiczne dotąd przedstawiane były w negatywnym świetle, co skutkowało zrozumiałym strachem kobiet przed wkraczaniem w wiek średni. Prawdziwe znaczenie menopauzy, podobnie jak wielu innych procesów kobiecego ciała, zostało zmienione i zdeprecjonowane. Dlatego potrzebujemy na nowo zrozumieć ową transformację, której podlegają nasze ciała i nasza psychika oraz nadać jej służące kobietom znaczenia.

Od-wstydzanie menopauzy

Od kilku lat podczas spotkań z kobietami mówię o tym, że przechodzę przez menopauzalną przemianę. Reakcje są różne – od zdziwienia, że dzielę się tą informacją w tak otwarty sposób, aż po przyznanie, że ten temat budzi nie tylko lęk, ale i ogromne poczucie wstydu. Co takiego nas zawstydza?
Aż jedna czwarta Polek w wieku menopauzalnym nie potrafi ocenić, czy ma objawy związane z menopauzą – wykazało badanie Instytutu Badawczego ARC Rynek i Opinia. Badaniem zostało objętych 300 pań w wieku 45-55 lat, w ciałach których zaczynają zachodzić zmiany związane z przekwitaniem. Badana grupa była reprezentatywna pod względem demograficznym dla populacji polskich kobiet.* Paniom zaprezentowano definicję menopauzy (ostatnia miesiączka, po której przez kolejne 12 miesięcy nie wystąpiło krwawienie) oraz listę objawów, które mogą utrzymywać się w okresie okołomenopauzalnym.
W tej grupie 49 proc. kobiet oceniło, że przeszło menopauzę lub przechodzi ją obecnie, 27 proc. zaprzeczyło temu. I uwaga, pozostałe 24 proc., czyli niemal jedna czwarta, przyznało, że nie wie i ma trudności ze stwierdzeniem, czy tak jest!
Jakie mogą być tego przyczyny? Być może wyniki te odzwierciedlają niedostateczną wiedzę Polek na temat menopauzy. Oraz to, że część kobiet w wieku około menopauzalnym może wypierać ze świadomości fakt, że w ich ciałach zachodzą zmiany związane z przekwitaniem. Tymczasem kobiety w innych kulturach mają do menopauzy stosunek bardziej pozytywny. Na przykład przeprowadzone w Sztokholmie badanie na Uniwersytecie Karolinskim wykazało, że dla wielu Szwedek menopauza jest okresem, w którym poprawia się ich samoocena.
Pracując z obszarem seksualności zauważyłam, że wiele kobiet odczuwa opory przed mówieniem o tym obszarze życia, o intymnych częściach ciała czy pewnych naturalnych, fizjologicznych procesach. Towarzyszy temu niska świadomość własnego ciała, poczucie wstydu i opór przed otwartym dzieleniem się. Często potrzebna jest podstawowa edukacja seksualna. Więc przeczuwam, że nastawienie kobiet w Polsce do menopauzy może mieć związek z brakiem wiedzy i mądrości na temat przemian, które dotykają ich ciał oraz dusz. Może też być powiązane z przekonaniem, że jesteśmy cenne tylko wtedy, gdy pozostajemy młode i zdolne do prokreacji. A kiedy przestajemy – możemy odczuwać zażenowanie i zawstydzenie. Moje doświadczenie nauczyło mnie, że wstyd rozpuszcza się, kiedy jesteśmy gotowe, by otworzyć się na to, by zacząć słuchać i mówić o tym, co bolesne, trudne i zawstydzające.

Tabu czy taboo?

Pięć tysięcy lat temu, kiedy w rozkwicie były kultury matrylinearne, czyli takie, w których dziecko włączane było do rodu matki, a nie ojca, jak w znanym nam świecie, zarówno kobiece ciało jak i cykl menstruacyjny postrzegano jako świętość. Co ciekawe, oryginalne znaczenie angielskiego słowa taboo (tabu) to świętość. A zmiana znaczenia słowa często idzie w parze z głębokimi zmianami w postrzeganiu różnych zjawisk – to, co przynależało do sfery sacrum, przeniesiono w obszar profanum.

Rdzenne kultury na całym świecie odprawiały ceremonię pierwszej krwi dla wchodzących w kobiecość dziewczyn, przeżywających menarche. Równie istotne w tych społecznościach było przyjmowanie do mądrej starszyzny kobiet, które przestawały krwawić. Działo się tak dlatego, że w wielu starożytnych kulturach kobiety po menopauzie cenione były za swą intuicyjną mądrość i zdolność pozyskiwania (poprzez sny) wiedzy dla całej społeczności. Te z nich, które osiągnęły wiek, kiedy „zatrzymują swoją mądrą krew” (to archaiczne rozumienie menopauzy), zostawały prorokiniami, kapłankami, szamankami i uzdrowicielkami. Jeszcze siedemnastowieczni pisarze chrześcijańscy utrzymywali, że starsze kobiety posiadały magiczną moc, gdyż krew menstruacyjna pozostawała w ich organizmie. Współcześnie utraciliśmy szacunek dla tych specjalnych wartości kobiet postmenopauzalnych, których jasność umysłu, przenikliwość i niezłomność stanowią ogromny dar dla społeczności.
Tym bardziej, że nie tak wiele kobiet mogło doświadczyć tego przeżycia. Być może dlatego mądrzy nauczyciele utrzymują, że menopauza to prezent od losu. Nasze przodkinie rzadko kiedy dożywały tego „momentu dla siebie” – jeszcze w XVIII wieku i pierwszej połowie XIX kobiety, które przekroczyły trzydziestkę i czterdziestkę, uznawane były za zaawansowane wiekowo matrony. A tymczasem przed współczesnymi kobietami po 40-ste czy 50-ce otwiera się czas i przestrzeń na podejmowanie ryzyka, na obudzenie w sobie pasji, poszukiwanie przygód, które pozostawiałyśmy dotąd na uboczu drogi życia.

Spalając to, co już nie służy

Każda z nas, jeśli będzie miała to szczęście, doświadczy menopauzy w swoim życiu i może nadać jej nowe znaczenia. Kiedy przechodzisz przez menopauzę, możesz uznać tę sytuację za ciężar lub jako moment do uhonorowania. Jeśli czytasz ten tekst, być może szukasz czegoś innego niż to, co zostało powiedziane przez społeczeństwo, istotniejszego niż to, co dotąd przeczytałeś, bardziej karmiącego od tego, co usłyszałaś od generacji Twojej mamy. W okresie menopauzy możesz zmagać się z doświadczeniami fizycznymi i emocjonalnymi, ale być może, tak jak ja, pod trudnościami wyczuwasz moc i zastanawiasz się ... czy ktoś inny czuje się podobnie? Odpowiedź brzmi: tak. I jestem tutaj, aby podzielić się mądrością i stworzyć nową wizję menopauzy. Oraz służącymi nam przekonaniami, co to znaczy być kobietą w wieku średnim.

Możesz wykorzystać czas menopauzy myśląc o nim jako o procesie, podczas którego będziesz kreować zdrowe ciało, które posłuży Ci do końca życia. To doskonały moment na to, by zapobiegać problemom, które mogą - choć nie muszą! - nasilić się na tym etapie. Właśnie wtedy możesz wsłuchać się w dwa głosy wewnątrz Ciebie, z których jeden mówi: „Wzrastaj” a drugi: „Umieraj”. I to jest idealny moment na to, by pomóc ciału zachować witalność, zająć się nim i sobą, wprowadzając zmiany w swoim stylu życia i sposobie myślenia.

Przekonują mnie tradycje, które postrzegają uderzenia gorąca jako zjawisko energetyczne, ponieważ to pozwala nam, kobietom, odzyskać wpływ. Dzięki temu możemy nauczyć się podążać za naturalnymi zmianami w naszych ciałach. Dr Joan Borysenko, która wytyczyła na Harvardzkiej Akademii Medycznej nowy obszar medycyny zajmujący się umysłem i ciałem pisze, że według przekazów 49 różnych kultur, których medycyna opiera się na teorii energii życiowej, nadmierny stres, czy to spowodowany złym odżywianiem, czy brakiem ćwiczeń, czy też nieumiejętnością radzenia sobie w życiu sprawia, że owa ognista energia nie może swobodnie przepływać przez kanały energetyczne ciała i trudno jej osiągnąć stabilizację w czasie klimakterium.

Jednak możesz nauczyć się obchodzić z tą gorącą energią, a nawet zatańczyć z nią! W jaki sposób? Redukując ilość i intensywność napadów gorąca dzięki technikom opanowania stresu, oddychaniu i wizualizacji. Zmieniając styl życia i sposób odżywiania się. Dodatkowo masz szansę, by odnaleźć w napadach gorąca Uderzenia Mocy - czyli psychorozwojowy potencjał. Gdy potraktujesz przypływ ognia w ciele jako zewnętrzny objaw wzrastającej i wyrównującej się energii Twojego ciała, pomoże Ci on spalić stres, a nawet przetransformować go. W ten sposób uczysz się uznawać objaw za przepływ pełnej mocy energii, która choć czasami przynosi trudne czy bolesne wspomnienia, pomaga w oczyszczeniu dzięki refleksji, przebaczeniu lub konkretnemu działaniu.

Zaproszenie

Dołącz do jedynego kursu on-line, dedykowanego tematowi menopauzy "Uderzenia Mocy czyli jak czerpać z napadów gorąca siłę oraz mądrość”. Zapisy startują 4 października, więc możesz skorzystać z najlepszej ceny! Więcej czytaj tutaj 

Jeśli wolisz pracować indywidualnie – zapraszam na sesje

Temat menopauzy odczarowywałam w rozmowie z Anką Grzywacz w jej audycji „Dobry Seks” na antenie Radia TOK FM. Zapraszam do jej odsłuchania


* korzystałam z wyników badań zawartych w tekście: zdrowie.dziennik.pl/senior/artykuly/516628,menopauza-przekwitanie-polki-malo-swiadome-swojej-seksualnosci.html


Iza Cisek-Malec

Iza Cisek-Malec

COACHERKA CIAŁA, nauczycielka SENSualnej SEKSualności, trenerka rozwoju osobistego w obszarze relacji intymnych. Dziennikarka i redaktorka zafascynowana rozwojem.

AdSense

Zadane pytania

  1. Na razie brak pytań

Zadaj pytanie

*
*
(nie będzie opublikowany)
*

Przesyłając zapytanie na "endorfinę" musisz zaakceptować prawo do cytowania Twoich słów i nazwiska na stronie internetowej. Nieodpowiednie i bez znaczenia pytania będą usuwane przez Administratorów. Twój e-mail jest używany jedynie do celów weryfikacji, nigdy nie zostanie udostępniony publicznie.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. OK
Czym są pliki cookies?
Facebook