AAA Wydrukuj  Poleć stronę
12.02.2016

Kobieta i ciało

Droga Bogini, to nie zabiegi kosmetyczne i tortura ciągłej obserwacji swojego wyglądu, ale czucie każdą komórką siebie tego, jak ciało i dusza, materia i energia są jednością.

„Droga Bogini to duchowość ucieleśniona”. Te słowa usłyszałam od Katie Player, kapłanki w Świątyni Bogini w Avalon i od razu wzruszyły mnie do głębi.

Czucie się Boginią jest bardzo odległe od przeciętnego stanu kobiecej psyche. Jednak każda kobieta wie, że kobiecość można przeżywać dużo głębiej niż tylko na poziomie zadowolenia ze swojego wyglądu zewnętrznego, spędzania czasu na wysiłkach „zapanowania” nad swoim ciałem i sprawienia, żeby wpasowało się w mniejszy rozmiar ciuchów oraz było wiecznie atrakcyjne. Oczywiście nie namawiam nikogo do porzucenia przyjemności podobania się, ale na tym kobiecość się nie kończy. Bo wiem, że możliwe jest widzenie całym ciałem, słuchanie całym ciałem, komunikowanie ciałem, przeżywanie ciałem i decydowanie ciałem. Możliwe jest bezwarunkowe czucie i doświadczanie od wewnątrz piękna życia, którym jesteśmy i wyrażanie go bez zewnętrznej cenzury. Droga Bogini, to nie zabiegi kosmetyczne i tortura ciągłej obserwacji swojego wyglądu, ale czucie każdą komórką siebie tego, jak ciało i dusza, materia i energia są jednością.

Bardzo wiele współczesnych kobiet czuje jednak coś wręcz odwrotnego. Jest to rozdźwięk między cielesnością a duchowością, między łonem, a sercem i między dolną i górną częścią ciała. W którym szczególnie źle widziany jest przepływ energii z dolnej połowy. Nic w tym dziwnego, patrząc na przekazy kulturowe i pokoleniowe, jakie otrzymujemy. Seksualność i otwarte jej wyrażanie kojarzą się ze wstydem. Pożądanie, dzikość i pasja, chcenie, złość, sprzeciw czy cały zestaw asertywnych zachowań nie należą do zestawu powszechnie pochwalanych uczuć kobiety. Kobiety mają być uśmiechnięte, słodkie, miękkie, kochające bezwarunkowo, miłe i pełne altruistycznych zapędów, a nie zwierzęcych popędów…
Dalej nie będę wymieniać, bo wiele kobiet tę historię zna aż za dobrze. Mamy wybór tylko między świętą, albo dziwką; altruistką, albo jędzą; Matką Boską we własnej osobie i opiekunką całego świata albo kusicielką, zimną suką, materialistką i tak dalej… A ponieważ Matką Boską bardzo trudno być 24 godziny na dobę, więc poszukując wewnętrznej pełni, przeskakujemy od jednej do drugiej roli, w żadnej z nich nie znajdując zadowolenia, ponieważ ten dualizm godzi w samą istotę kobiecości. Chcąc się z niego wydostać – z braku innych opcji pogubionych w patriarchacie – korzystamy z metod rozwojowych służących mężczyznom, często nawet nie wiedząc, że nie jesteśmy w swojej historii, gdzie nie da się znaleźć rozwiązania dla tego wewnętrznego rozdarcia.

Powoli jednak kobiety zauważają, lub raczej przypominają sobie, że wewnętrzna podróż bohatera to nie to samo, co ścieżka bohaterki… Męskość realizuje się przez wewnętrzną pustkę, kobiecość poprzez napełnienie; męskość przez wznoszenie i stan czystej, niezaburzonej świadomości, kobiecość poprzez zejście w nieświadomość oraz chaos doznań i emocji. Męską drogą jest dyscyplina prowadząca do transcendencji umysłu nad ciałem, kobiecą – dedykacja, czyli oddanie się pasji zrodzonej z ciała i zmysłów.

Jak więc iść ścieżką Bogini?

Jedną z podstawowych praktyk odradzającej się tradycji kobiecego mistycyzmu jest połączenie energii serca z energią łona, czyli wewnętrzne zjednoczenie tego, co duchowe i tego, co cielesne. Także współczesna pionierka holistycznego spojrzenia na kobiecą psychosomatykę, Katherine Northrup, w swoim bestselerze „Ciało kobiety, mądrość kobiety” pisze, że macica i serce mają u kobiet wyjątkowe powiązanie: „Macica jest również nazywana „dolnym sercem”, a serce w klatce piersiowej „górnym sercem”. Jeżeli dolne serce kobiety zamknęło się w efekcie gwałtu, nadużycia czy wstydu, kobieta nie może w pełni otworzyć górnego serca. Jednak w naszej kulturze kobiety mają również tendencję do (samoistnego) zamykania swojego dolnego serca, czyli ich seksualności i potrzeb erotycznych, ponieważ jesteśmy uczone, że „miłe” dziewczynki nie są seksualne. Jednocześnie uczy się nas, że bycie w kontakcie z emocjami i uczuciami jest w porządku i w ten sposób zostajemy wystawione na konflikt pomiędzy drugą i czwartą czakrą. Dodatkowo jesteśmy uczone, że jeśli osiągniemy status i sukces finansowy, czeka nas wyizolowanie i niemożność doświadczenia pełnej intymności.”

Więc dostęp do górnolotnych  emocji większość kobiet ma raczej dobrze opanowany… Trudniejsze jest świadome i pełne odczucie energii miednicy i łona.  A jest to dużo więcej niż tylko seksualność. To pełna i wolna ekspresja energii życiowej w każdym jej przejawie, czyli twórczości i pasji, żywotności, złości, obrony swoich granic, mówienia wprost, bycia suwerenną panią swojej woli i upodobań i dążenia do sytuacji z nimi zgodnych. Jak kobieta może przywrócić sobie tę moc?

Dość trudno jest nagle zacząć wyrażać coś, co dawno temu zostało w nas zablokowane. Dlatego dobrym sposobem są proste codzienne ćwiczenia, pozwalające kobiecie stopniowo i łagodnie wchodzić w kontakt z zablokowanymi obszarami. Oto dwa z nich:

Pierwsza to oddech do miednicy, zalecany przez wszystkie tradycje dalekowschodnie, jak również przez współczesne inicjatorki budzenia kobiecej świadomości, np. Rachael Jane Groover, Claire Zammit czy Sarę Avant Stover. Polega ona na jak najczęstszym przenoszeniu świadomości z głowy do miednicy i osadzania tam własnego centrum grawitacyjnego. Pomaga w tym również celowe kierowanie oddechu do dolnej części brzucha, tak, jakby przy wdechu powietrze mogło dolatywać aż do bioder. Z każdym wdechem unosimy lekko i rozluźniamy dół brzucha. Można tez wyobrażać sobie w podbrzuszu kulę energii, która przy wdechu powiększa się, a przy wydechu zmniejsza. Zarówno ja, jak i kobiety z którymi robię to ćwiczenie w czasie warsztatów zauważają że daje to odczucie ogromnego wewnętrznego spokoju, ulgi oraz ugruntowania.

Druga praktyka pochodzi ze szkoły Sary Avant Stover, założycielki „SHE School”, która prowadzi kobiety przez wewnętrzny proces rozwoju psychologicznego i duchowego. Jest to ćwiczenie „codziennej ekstazy”, które pomaga wyzwolić tę mniej ułożoną i cielesną stronę kobiecej natury. Praktykę tę każda kobieta wybiera sobie sama, bo musi to być coś, co wzbudza największe odczucie przyjemności, jednak z pewną dozą dyskomfortu. Nie chodzi tu o czynność miłą i dobrze nam znaną, na przykład pomalowanie paznokci czy relaksującą kąpiel, ale o obudzenie w sobie wewnętrznej Uwodzicielki, która jest czymś dużo więcej niż ta słodka i miłą wersja siebie, którą znamy i akceptujemy.  Jak pisze Sara: „Jest we mnie dużo więcej niż tylko słodkość. Tak jak w tobie. To „dużo więcej” to te wszystkie seksowne, dzikie, warczące i z ostrymi zębami, niepohamowane, biorące-co-chcą, ekstatyczne, erotyczne, gorące i przede wszystkim podniecone części nas samych. To te wszystkie części, które są na granicy komfortu, wiecznie wibrujące pytaniem „co jest dalej” i pełne pasji dla życia”. Więc praktyka ekstazy musi stawiać nas właśnie na granicy przyjemności i dyskomfortu. Może to być chociażby flirtowanie i przedłużone spojrzenia w oczy, spanie nago, jedzenie czegoś z rozkoszą, branie zimnego prysznica, chodzenie bez bielizny, ozdabianie się bogatą biżuterią lub wiele innych zależnie od własnej kreatywności… Co ważne, praktyka ekstazy wymaga dyscypliny, czyli wykonywania jej codziennie, bez względu na to, czy jesteśmy w nastroju.

Tak więc droga Bogini wymaga odwagi i dedykacji, ale moim zdaniem warto nią podróżować dla tego, co czeka nas na jej końcu – całkowita akceptacja, która przyjmuje każdy przejaw życia i obejmuje miłością wszystko, co czyni nas ludźmi.

Zaproszenie

Najbliższe warsztaty „Kobieta i Ciało” odbywają się 27 lutego, szczegóły zobacz tutaj: www.academyfeminity.com/praktykuj/kobieta-i-cialo/

Agata Kuflewicz

Agata Kuflewicz

Coach, założycielka Academy of Feminity, portalu rozwoju dla kobiet www.academyfeminity.com

AdSense

Zadane pytania

  1. Na razie brak pytań

Zadaj pytanie

*
*
(nie będzie opublikowany)
*

Przesyłając zapytanie na "endorfinę" musisz zaakceptować prawo do cytowania Twoich słów i nazwiska na stronie internetowej. Nieodpowiednie i bez znaczenia pytania będą usuwane przez Administratorów. Twój e-mail jest używany jedynie do celów weryfikacji, nigdy nie zostanie udostępniony publicznie.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. OK
Czym są pliki cookies?
Facebook