AAA Wydrukuj  Poleć stronę
17.01.2017

Dać sobie prawo na czucie!

Wszystkie emocje są drogowskazami do naszego wnętrza i zaproszeniem, aby sięgać głębiej, poza maski, role, stereotypy. Słuchanie swojego ciała i swoich emocji w celu docierania do potrzeb jest dla nas naturalne. Jednocześnie z przeróżnych powodów zatracamy kontakt z potrzebami i oddzielamy się od wewnętrznych radarów życia. Jak na nowo nauczyć się korzystać z tego, co mówi ciało? Przeczytaj, co podpowiada Joanna Berendt.

Kiedy podczas sesji coachingowych pytam klientów: „co czują?”, niejednokrotnie widzę w ich oczach zadziwienie. Czasem nawet z lekką nutą niepewności pytają: „ale jak to, co czuję?” Jeszcze trudniej jest uzyskać odpowiedź, gdy dopytuję, „czego doświadczają teraz w ciele?” Słuchanie ciała i jego sygnałów nie jest obecnie dla moich klientów wcale łatwe. Z jednej strony tęsknią oni za większym kontaktem ze sobą i za byciem autentycznym, a co więcej – także za tym, by to, co robią uwzględniało ich zmieniające się z każdą chwilą potrzeby.
Sytuacja komplikuje się nawet jeszcze bardziej, gdyż wielu z dorosłych obywateli naszego kraju nauczyło się zaspokajać potrzeby innych – spełniać ich oczekiwania i dbać o wszystkich dookoła. Lecz zapominają wtedy o  s o b i e.
W mojej opinii dotyczy to naprawdę wielu osób obecnie, sama też się z tym borykałam.

Pojawiają mi się wtedy w głowie pytania:
•    Gdzie w tym wszystkim są oni sami?
•    Na ile trzymają w rękach ster swojego życia, a na ile oddają go innym?
•    Jak bardzo pozwalają sobie doświadczać to, co czują i czy mając świadomość swoich emocji są gotowi szukać sposobów, by wzbogacać życie swoje i innych?


Odpowiedzi na te pytania mogą nie być łatwe. Jednak są kluczowe, by kreować swoje życie świadomie i w zgodzie ze sobą samym, a nie tylko odgrywać jakąś rolę, nawet jeśli pierwszoplanową….

Gdy naszym życiem kierują myśli typu „powinnam”, „muszę”,  „trzeba”, „wypada”, trudno jest odejść od zewnętrznych oczekiwań i wrócić do siebie, do tego, co tu i teraz jest dla nas ważne. Trudno też jest wsłuchać się w swoje serce i zobaczyć zaspokojone lub niezaspokojone potrzeby. Lubię marzyć i robię to często, a marzenia mam różne. Jedno z nich to marzenie o świecie, gdzie to, co robimy wypływa z nas, z naszej chęci współtworzenia świata, wzbogacania życia, a nie ze strachu przed karą czy konsekwencjami (nawet jeśli to tylko lub aż foch, czy bycie ocenionym) lub oczekiwania nagród i korzyści. Wierzę, że my - ludzie, jeśli tylko mamy wybór, jeśli tylko wiemy, że mamy znaczenie i jest zaufanie, lubimy współpracować i w naturalny sposób chcemy szukać sposobów na przyczynianie się to piękniejszego życia innych.
Mam świadomość, że niektórzy ludzie (a może i  niektórzy czytelnicy) w to nie wierzą, mówią o naturze ludzkiej, że jest egoistyczna. A jednak, gdy na warsztatach proszę uczestników, by przypomnieli sobie moment, kiedy zrobili coś, co wzbogaciło czyjeś życie lub tak po prostu przyczynili się do zaspokojenia czyiś potrzeb, na ich twarzach pojawia się uśmiech, ciało się zazwyczaj rozluźnia, mają kontakt z radością i spełnieniem, a ich wyraz kojarzy mi się z rozanieleniem.

 Z natury chcemy i lubimy współpracować, chcemy brać innych pod uwagę, lecz do tego potrzebujemy systemów czy otoczenia, które wspiera nas w odchodzeniu od ocen na rzecz tego, co faktycznie się dzieje. Potrzebujemy systemów, które pomagają budować rozwiązania wygrany-wygrany, a nie mają na celu udowadnianie, kto ma rację, a kto nie, czy kto jest winny. Systemów, gdzie jest ważne, by słuchać swoich uczuć, bo one informują nas o tym, co jest dla nas ważne – o potrzebach. W NVC nie ma dobrych czy złych uczuć, bo każde z nich jest informacją o zaspokojonych lub niezaspokojonych potrzebach. Nie zgadzam się ze stwierdzeniami, które niegdyś funkcjonowały w polskich szkołach, a może i domach kierowane głównie do dzieci (mam nadzieję, że teraz jest  już inaczej), że „nie wolno się złościć”, czy „nie wolno płakać”. Oczywiście bardzo ważne jest również to, jak wyrażamy złość, smutek czy inne uczucia, a także na ile umiemy mówić o swoich emocjach, by brać za nie odpowiedzialność, a nie przerzucać je na innych. Lubię siebie pytać, czy sposób, w jaki okazuję otoczeniu emocje pogłębia relację, czy przeciwnie,  a następnie podejmować świadomy wybór, co w związku z tym chcę zrobić. Istotne jest dla mnie również, by pamiętać, że każda emocja jest informacją, którą mogę wykorzystać w swoim życiu. To jest informacja o tym, czego tu i teraz potrzebuję.
Złość, smutek, radość i inne emocje są drogowskazami do naszego wnętrza, zaproszeniem do sięgnięcia głębiej, poza maski, role, stereotypy, by dostrzec poza tymi obszarami również piękno życia w nas, nasze tęsknoty za konkretnymi jakościami w życiu, niezgodę na przekraczanie granic, sposób na manifestowanie naszych wartości. Innymi słowy różnobarwna pełnia barw życia – tego, co dla nas ludzi jest ważne, wspólne i uniwersalne.
Słuchanie swojego ciała, swoich emocji w celu docierania do potrzeb jest dla nas naturalne. Jednocześnie z przeróżnych powodów, być może w wyniku edukacji, czy za sprawą procesu wychowania, zatracamy kontakt z potrzebami i oddzielamy się od wewnętrznych radarów życia. Nadzieję niesie fakt, że takie podejście z uważnością na uczucia i potrzeby istnieje w nas zazwyczaj i zawsze możemy do niego wrócić. Możemy na nowo się nauczyć korzystać z tego, co mówi ciało.

Być może masz pytanie, jak? Na przykład poprzez zatrzymanie kołowrotka codziennego życia na chwilę, wzięcie świadomego oddechu i zapytanie siebie:
•    Czego w tym momencie doświadczam?
•    Co teraz czuję i jak to odczuwam w ciele?
•    O jakich ważnych potrzebach informują mnie te uczucia?


Ta chwila uwagi na siebie to droga – siebie świadomego, będącego w połączeniu z wewnętrzną mocą i zaufaniem. Wtedy łatwiej jest budować takie relacji w życiu, na jakich nam zależy; łatwiej jest pełniej wykorzystywać wewnętrzny potencjał i łatwiej jest żyć, a życie staje się przyjemniejsze. Początkowo nawiązywanie kontaktu ze sobą może być trudne, bo nowe, niepraktykowane i z innego paradygmatu (z paradygmatu współpracy i budowania sytuacji typu wygrany-wygrany, a nie z paradygmatu walki i udowadniania racji). A jednocześnie dzięki temu uczymy się nie tylko uważniej słuchać siebie i swojej wewnętrznej mądrości, lecz stajemy w swojej prawdzie. Dzięki temu możemy budować relacje w taki sposób, który odpowiada naszym wartościom i potrzebom. A to już wcale nie mały krok do życia spełnionego i współtworzenia świata, który będzie działał i uwzględniał wszystkich, i małych i dużych, i słabych i silnych – po prostu wszystkich!

Już na sam koniec chcę Cię ostrzec, drogi czytelniku przed pewną pułapką, w którą można wpaść, zadając sobie powyższe pytania. Uczucia płyną z naszego ciała i ciało w tym względzie zna odpowiedz, ale jednocześnie w potocznym języku funkcjonują zwroty typu: „czuję się nie szanowana”, „czuję się ignorowana”, „czuję, że to nie fair”. Takie zwroty wyglądają jak uczucia, lecz w rzeczywistości są myślami na temat drugiej osoby, czy sytuacji. Gdy mówię, że czuję się nieszanowana, to tak naprawdę mam taką myśl w głowie, że ty mnie nie szanujesz. Oceniam Twoje zachowanie jako brak szacunku, lecz tak naprawdę nie wiem, jak u Ciebie jest w tej sytuacji z szacunkiem i jak cała sytuacja wynika z Twojej strony. I dodam, dla jasności, że kontaktowi z drugą osobą bardziej służy patrzenie na  nią przez pryzmat potrzeb, a nie przez okulary ocen, uogólnień, osądów. Ale o tym to już w kolejnym artykule!

Joanna Berendt

Joanna Berendt

akredytowany coach ICF, trenerka rozwoju osobistego, mediatorka – pasjonuje ją Porozumieniem przemocy nie tylko jako sposób komunikacji, ale stylu odbierania świata i nawiązywania relacji.

AdSense

Zadane pytania

  1. Na razie brak pytań

Zadaj pytanie

*
*
(nie będzie opublikowany)
*

Przesyłając zapytanie na "endorfinę" musisz zaakceptować prawo do cytowania Twoich słów i nazwiska na stronie internetowej. Nieodpowiednie i bez znaczenia pytania będą usuwane przez Administratorów. Twój e-mail jest używany jedynie do celów weryfikacji, nigdy nie zostanie udostępniony publicznie.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. OK
Czym są pliki cookies?
Facebook