AAA Wydrukuj  Poleć stronę
29.05.2014

Miss po 50ce

Pewnego dnia zdałam sobie sprawę z tego, że dziś świat należy do ludzi młodych, a osoby po pięćdziesiątce są zapominane i spychane na boczny tor. Chciałam pokazać, że kobiety po pięćdziesiątce są dynamiczne, nowoczesne i są potrzebne. Katarzyna Czajka o projekcie Miss po 50ce. 

 

Ewa Tyralik: Dlaczego postanowiła Pani zorganizować Konkurs Miss po 50ce?

Katarzyna Czajka: Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że dziś świat należy do ludzi młodych, a osoby po pięćdziesiątce są zapominane i spychane na boczny tor. Obowiązuje kanon: wiecznie młoda, wiecznie piękna. Świat interesuje tylko młodość i piękno zewnętrzne, a media tak bardzo lansują ten styl, że w firmach również osoby po pięćdziesiątce spychane są na boczny tor. Kobieta po pięćdziesiątce nadaje się – według nich – tylko do pilnowania wnuków i robienia szalików na drutach. Chciałam pokazać, że kobiety po pięćdziesiątce są dynamiczne, nowoczesne i potrzebne. Nie chcę odbierać niczego młodości, która jest piękna. Mówię tylko, że kobiety 50+ to dojrzałość, nieocenione doświadczenie, spokój i pewność. Tymczasem coraz częściej nikt ich nie chce. Gdy pięćdziesięciolatka traci pracę, rozpada się jej świat, trudno jej zbudować nowy. Sama tego doświadczyłam. Pewnego dnia straciłam naprawdę wszystko – firma zbankrutowała, znajomi się odwrócili, straciłam zdrowie i tak zwaną pozycję społeczną. Jedyne, czego nie straciłam, to rodzina i kilka osób, które mogę policzyć na palcach jednej ręki.

 

Ewa Tyralik: Jak zatem udało się Pani zacząć nowe życie i jak dziś ono wygląda?

Katarzyna Czajka: Nowe życie zaczęłam od tworzenia manekinów. Tak, tak, manekinów. Robiąc je, wykorzystuję starą metodę Tiffany’ego, ale w zupełnie inny, nowatorski sposób. Zamknęłam formę, rozświetliłam ją od środka. Jako pierwsza na świecie zaczęłam robić takie manekiny. Oczywiście, gdyby nie moje dzieci, pewnie nie podniosłabym się tak szybko. Dzięki nim mogłam odrodzić się na nowo. Mogłam zacząć się powoli realizować i znów poczuć się prawdziwą kobietą. I pomyśleć, że zostałam porzucona przez 99 proc. znanych mi osób na świecie… I o tym też mówią moje manekiny, które symbolizują samotność i bezradność człowieka w tłumie. Jak ważne jest jednak to, byśmy byli razem, działali razem, dostrzegali się wzajemnie. W życiu trzeba pamiętać, że nie zawsze będzie tak, jak jest teraz, los może się po prostu odwrócić. Dlatego dziś chcę pomagać innym kobietom. Dlatego teraz robię ten projekt, który ma integrować, łączyć, a nie dzielić na pokolenia. Każdy powinien mieć w naszym kraju swoje miejsce w społeczeństwie. Każdy człowiek ma prawo do pracy.

 

Ewa Tyralik: Skąd czerpie Pani siłę i determinację do realizacji projektu?

Katarzyna Czajka: Sama nie wiem... Pewnie właśnie z desperacji i chęci działania. Mam doświadczenia z działalnością charytatywną. Należę do Rady Pań przy PCK, gdzie od lat pomagam. Teraz rejestruję Fundację Katarzyny Czajka Miss po 50ce. Fundację, która będzie się zajmowała właśnie osobami po pięćdziesiątce, ale też integracją międzypokoleniową.

 

Ewa Tyralik: Czym chciała się Pani podzielić ze światem, wymyślając i realizując konkurs?

Katarzyna Czajka: Chcę pokazać zwykłe kobiety, które są niezwykłe. Chcę, aby znowu uwierzyły w siebie i żeby świat w nie uwierzył. Chcę pokazać, że nie jesteśmy seniorkami. Nawet ZUS tak uważa, bo przecież obowiązek pracy został wydłużony do 67. roku życia (śmiech). Senior to dla mnie osoba, która nie pracuje, a skoro mamy pracować do 67. roku życia, to musimy mieć gdzie. Chcę pomagać takim kobietom znaleźć nową drogę, nowe miejsce pracy. Chcę o tym problemie powiedzieć głośno.

 

Ewa Tyralik: Jakie jest Pani marzenie związane z konkursem?

Katarzyna Czajka: Moim marzeniem jest, aby wszystkie kobiety zintegrowały się, aby wspólnie zaczęły ze mną propagować naszą młodość. Bo młodość to nie metryka. Moim marzeniem jest znaleźć miejsca na ziemi dla kobiet, które go szukają.

 

Ewa Tyralik: Kogo zaprasza Pani do udziału?

Katarzyna Czajka: Wszystkie kobiety, które skończyły 50 lat, a mają coś ciekawego do zrobienia, do powiedzenia i do zrealizowania. Kobiety z całej Polski, a nawet mieszkające za granicą. Kobiety pełne pasji i marzeń, które pokażą innym, że życie może zacząć się po pięćdziesiątce.

 

Ewa Tyralik: W jaki sposób Kandydatki mogą się zgłaszać?

Katarzyna Czajka: Zapisy do konkursu odbywają się poprzez rejestrację na stronie www.misspo50ce.pl. Ponieważ jesteśmy dynamiczne i nowoczesne, każda z nas to potrafi lub się nauczy. Ponadto dodam, że Panie umieszczają swoje zdjęcia i opisy na FB, na naszym fp o tej samej nazwie Miss po 50ce. Zgłoszenia są przyjmowane do 24 czerwca, potem do 28 lipca odbędzie się głosowanie internautów oraz poprzez akcję SMS-ową (dochód z SMS-ów przeznaczony będzie na organizację gali, która odbędzie się 12 października w Warszawie).

 

Ewa Tyralik: Co będzie podczas konkursu podlegało ocenie zaproszonego przez Panią jury, w skład którego weszli .in.. Alicja Węgorzewska, Małgorzata Kalicińska?

Katarzyna Czajka: Na pewno nie jest to tylko konkurs piękności. Dla nas najważniejsze jest piękno wewnętrzne, energia, pogoda ducha. Jaka powinna być idealna kandydatka? To pani po pięćdziesiątce, pełna pasji, życzliwa, działająca charytatywnie, lubiana przez publiczność, etyczna, pełna gracji, tolerancyjna. Zresztą przyznamy tytuły Miss w różnych kategoriach: będzie Miss Pasji, Miss Biznesu, Życzliwości, Publiczności, Miss Etyki, Gracji, Tolerancji, Miss Foto, a także Miss na Obczyźnie.

 

Ewa Tyralik: Imprezę objęli patronatami honorowymi Minister Pracy i Spraw Socjalnych Pan Władysław Kosiniak-Kamysz, Minister Rolnictwa Pan Marek Sawicki oraz Minister Gospodarki Pan Janusz Piechociński, a także Marszałek Województwa Lubuskiego Pani Elżbieta Polak. Trudno było namówić polityków do wsparcia imprezy? Na co Pani liczy w związku z tymi patronatami?

Katarzyna Czajka: Traktuję otrzymane patronaty jako bardzo honorowe i miło mi, że je otrzymaliśmy. Muszę przyznać, że w większości przypadków nie musieliśmy długo czekać. Choć są też instytucje, które nam odmówiły. Liczę na to, że nasz rząd, ministerstwa i inne osoby zauważą, że społeczeństwo wolniej się starzeje i w ślad za wydłużeniem czasu pracy do 67. roku życia rząd zagwarantuje też miejsca pracy.

 

Ewa Tyralik: Czy kwestia wykluczenia kobiet po pięćdziesiątce jest – według Pani – obecna w naszej świadomości? Kto tak naprawdę zajmuje się tematem?

Katarzyna Czajka: Nie wiem, jak wiele osób widzi to wykluczenie oprócz osób w tym wieku, ale mam nadzieję, że coraz więcej fundacji podnosi ten temat i bardzo się cieszę z tego powodu. Gorzej z mediami – te stawiają na młodość.

 

Ewa Tyralik: Z jakimi reakcjami spotyka się Pani najczęściej, rozmawiając z ludźmi o konkursie? Co o pomyśle mówią same kobiety?

Katarzyna Czajka: Myślę, że 99 proc. osób jest zachwycona pomysłem. Oczywiście, czasami znajdzie się jakiś pan szukający wrażeń, który ocenia projekt negatywnie, ale wśród nas, kobiet, większość jest szczęśliwa. Wielokrotnie o tym mówią i piszą na naszym profilu fb. Mamy również poparcie młodych ludzi, którzy twierdzą, że ten projekt tak naprawdę jest skierowany do nich, bo oni też kiedyś będą mieli 50 lat i jeśli nam się uda, to oni nie będą przeżywać tego, co my teraz.

 

Ewa Tyralik: Jak każda z nas może wesprzeć Pani akcję?

Katarzyna Czajka: Każda z Pań może nas wesprzeć poprzez polubienie naszego fan page’a misspo50ce, a także poprzez chęć uczestniczenia w gali. Zachęcam też do zakupu kalendarza, który powstanie podczas zgrupowania kandydatek i będzie sprzedawany na cele charytatywne, wspierające aktywizację osób wykluczonych zawodowo lub społecznie po 50ce. Bardzo potrzebujemy Sponsorów do przeprowadzenia całego projektu. Potrzebujemy zainteresowania mediów i... uśmiechu.

 

 

Nota biograficzna Katarzyny Czajka

 

KATARZYNA CZAJKA od niespełna pięciu lat tworzy sztukę zaangażowaną społecznie, a jej wrażliwość na poruszane tematy wynika z osobistych przeżyć. Zwraca uwagę na problemy: wypalenia zawodowego, wykluczenia społecznego i zawodowego, anoreksji, ochrony środowiska, promocji młodych artystów (bez względu na wiek).

Swoją drogę artystyczną rozpoczęła po ukończeniu 50 roku życia, jako swoje drugie życie. Po serii bolesnych przeżyć doznała wypalenia zawodowego w prowadzonej przez kilkanaście lat działalności logistycznej i zaczęła realizować się poprzez swoje dotychczasowe hobby – tworzenie w szkle – witrażownictwo. Nowatorstwo i unikalna wartość witraży Autorki wyraża się przede wszystkim w tym, że zaczęła tworzyć prace trójwymiarowe, przestrzenne, rozświetlone. Forma i technika Tiffany’ego, jakiej używa, jest niezwykle czasochłonna. Mimo to artystka ma na swoim koncie wykonanie kilkudziesięciu manekinów, kolekcję zwierząt, lamp i podświetlanych witrażowych obrazów, „Okularów na świat” i wielu innych. Jej Manekiny to dzieła najbardziej osobiste, symbolizujące ludzkie życie, jego ciemne i jasne strony. 

Ewa Tyralik

Ewa Tyralik

Trenerka komunikacji, autorka książki "Ewka, co cię ugryzło, jak się zrozumieć i porozumieć". Bloguje na stronie ewatyralik.com

AdSense

Zadane pytania

  1. Fajna akcja, szkoda, że moja mama nie weźmie w niej udziału. Kompletnie nie wierzy w siebie i jest na bocznym torze.
    Ela z dnia 2014-06-03 14:32

Zadaj pytanie

*
*
(nie będzie opublikowany)
*

Przesyłając zapytanie na "endorfinę" musisz zaakceptować prawo do cytowania Twoich słów i nazwiska na stronie internetowej. Nieodpowiednie i bez znaczenia pytania będą usuwane przez Administratorów. Twój e-mail jest używany jedynie do celów weryfikacji, nigdy nie zostanie udostępniony publicznie.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. OK
Czym są pliki cookies?
Facebook